Bloog Wirtualna Polska
Są 925 673 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

XII Pierwsze spotkanie - część III

sobota, 09 lutego 2008 13:11
 
  • Krzywo uśmiechnął się jakby opowiedział doskonały dowcip. - Zanim jednak wspomnisz jeszcze jakieś przekleństwa wysłuchaj tego, co mam do powiedzenia.

    • Nie mam ochoty z tobą rozmawiać.

    • Wspominałem o rozmawianiu? - Udał zdziwienie. - Wystarczy, że mnie wysłuchasz.

Strażnik spojrzał chłodno na elfa, po czym przeniósł wzrok na resztę więźniów. Jednakże i Joel i Santor milczeli. Oni również nie mieli pojęcia, co takiego chce osiągnąć Anathlon. Chłopak zastanawiał się jedynie czy i jego nie pociągną do odpowiedzialności za zachowanie młodocianego elfa. Siedział więc cicho w kącie jakby pragnął jak najmniej rzucać się w oczy. Santor siedział ze spuszczoną głową jedynie kątem oka spoglądając na towarzysza i Hardona.

Strażnik ponownie skierował wzrok na Anathlona, który już przestał się zadziornie uśmiechać.

- Wierz mi, że nie przybyłbym tutaj, gdybym nie miał ku temu ważnych powodów.

- Jasne. - Parsknął Hardon. - Podział na ważkie i istotne powody. Tymże też kierował się Gonterlon zabijając władcę prastarych elfów?

Anathlon nieco zmieszał się, na chwilę spuścił wzrok i wziął głęboki oddech. Wyglądało to tak jakby próbował znaleźć odpowiednie słowa, by uderzyć ripostą.

- To przeszłość. Zapomniana. Pani Naranii pragnie ugody.

- A czy pszczoły z niedźwiedziem w swaty chodzą? - Odparł strażnik zmrużywszy brwi i nachyliwszy się nad elfem.

- Chętnie przekonałbym cię najlepszymi dowodami jakie miałem, jednako wszystkie, które posiadałem, przepadły.

  • Nie uważasz to za nazbyt wygodne? - Hardon wyprostował się. Przypominał teraz pień brzozy. - Lepiej przygotuj sobie lepszą obronę, bo wkrótce wyślemy cię tam, skąd ciężko będzie ci powrócić do swych zdradliwych pobratymców. - Tak zakończywszy rozmowę Hardon zakręcił się na pięcie i zniknął na drugim końcu korytarza.

Anathlon opadł na kolana i powoli osunął się po kratach. Czuł się zmęczony całą podróżą. Choć zdawał sobie sprawę, że będzie ona trudna a jej cel jeszcze bardziej kłopotliwy, jednako teraz gdy spotkał się z jednym z nich zdał sobie sprawę, że kłopotliwe to mało powiedziane. Nie miał pojęcia jak w takim razie ma przekonać ich władcę, jeśli tak naprawdę już sam przestał w to wszystko wierzyć.

Podniósł głowę. Zauważył, że w ciąż panującej ciszy ktoś mu się przygląda. Joel opierał brodę na dłoni jakby się nad czymś zastanawiał jednakże nie spuszczał z oka elfa. Anathlon poczuł się nieco zafrasowany.

- Co takiego?

Chłopak zmienił pozycję. Usiadł po turecku spuszczając swobodnie ręce na kolana.

- Zastanawia mnie, dlaczego siedzisz tutaj.

- Że co?

- Chodzi mu o magię. - Wtrącił Santor, który jak widać nie chciał brać większego udziału w rozmowie.

Nawet teraz, gdy wypowiedział te słowa, zdawało się, że nudzi mu się. Jakby odzywał się tylko po to, by wytłumaczyć coś nierozumnym istotom. Oboje Joel i Anathlon przenieśli na niego wzrok, po czym szybko powrócili do przerwanej rozmowy. Santor położył się na ziemi biorąc do ust kawałek słomki.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2927816,trackback

komentarze (19) | dodaj komentarz

czwartek, 23 lutego 2012

Przysiedli się do kufla:  4 905

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Czy masz na tyle odwagi, by otworzyć zaklęte bramy?

Minęło wiele tysięcy lat od stworzenia trzeciego świata Arrenii i minęło kolejne kilka tysięcy od bitwy pomiędzy elfami. Wygańcy... Przeklęte elfy opuściły swych rodaków i zamieszkały w górach. Okoł...

więcej...

Minęło wiele tysięcy lat od stworzenia trzeciego świata Arrenii i minęło kolejne kilka tysięcy od bitwy pomiędzy elfami. Wygańcy... Przeklęte elfy opuściły swych rodaków i zamieszkały w górach. Około czterech tysięcy lat później. Skradziono Norvenom ich klejnoty, w które przedłużały im życie. Państwo elfów przeklętych jest za słabe, by stawić czoło groźnemu władcy Avedonu i jego armii. Posyłają młodego elfa - początkującego maga, by ten ustanowił nowe przymierze pomiędzy Norvenami i Merial oraz by odzyskał klejnoty. Jednakże w drodze młody elf Anathlon dowiaduje się zaskakujących rzeczy na temat powodów, dla których cztery tysiące lat wcześniej doszło do wojny na całym kontynencie... Przepowienia mówi, że odnajdzie się ktoś, kto zdoła otworzyć magiczne bramy i zniszczyć zło. Żądny przygód Anathlon ma nadzieję, iż to jego dotyczy ta przepowiednia. Czy powiedzie się jego misja? Jaką groźbę skrywa Dwanaście Wrót? Przeczytaj pierwszy tom mojej powieści: "Sojusz rodów".

schowaj...

Kronika

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 28.05.2009 15:48:05
  • autor: klaudiazargaryan
  • treść: Piêkny blog. N...

Spis ludności

Odwiedziny: 4905
Wpisy
  • komentarze: 32
Galerie
  • komentarze: 1
Księga gości: 14

Lubię to